Bokserki kawalerki

Są śmieszne, kolorowe i mogą stanowić świetny prezent dla przyszłego pana młodego. Oczywiście, mężczyzna nie założy ich pod spodnie od garnituru czy smokingu, ale już w noc poślubną może zaimponować swej żonie ciekawą bielizną…

Jakie trendy są teraz na topie? Postacie z kreskówek, strojące śmieszne miny, mają swoje podobizny na bawełnianych spodenkach. Oto głowa kurczaka ściśnięta została przez czyjąś dłoń. Dziób drobiu znajduje się między nogawkami bokserki, mina ptaszyska nie należy do najszczęśliwszych. Może to metafora związku małżeńskiego, który – zarządzany przez kobietę – tłamsi nieco męskie potrzeby?;}

Życzenia pomyślności, składane od kolegów – kawalerów, dotyczą głównie wątku samodzielności finansowej {,,- żeby Wam się powodziło -”}, jak również zadowolenia z zarobków {,,- bylebyś rodzinę utrzymał!-”}. Podkreśleniem tych zbożnych wróżb mogą stać się bokserki z nadrukiem mamony. Czarno-biała aplikacja jest elegancka, niekrzykliwa, a symbol studolarówek – powszechnie rozpoznawalny. Tylko kto – prócz małżonki – ma nas oglądać we własnej sypialni?

Super Mario Land – któż w to nie klikał? Perypetie ludzika, zbierającego punkty na trasie swej nieustającej wędrówki, urzekły wielu graczy. By zdobyć ukochaną, uratować kumpla z opresji czy – po prostu – wzbogacić się w łatwy i szybki sposób, wąsaty Mario skakał nad przepaściami, bujał na lianach, kicał po stromych ścianach czy też walczył z wrogami – potworami. Często, by np. rozsadzić sufit z cegieł i przejść do następnej planszy, Mario musiał zjeść magiczny grzybek, zerwać lśniący kwiatek czy wchłonąć frunącą nad głową piłeczkę. W efekcie rósł na potęgę i zyskiwał moc. Każde uderzenie czy późniejsze okaleczenie, odbierało mu te wspaniałe możliwości. Koledzy kawalera, ku ogólnej wesołości, wręczają bohaterowi wieczoru zabawne bokserki, na których – w komiksie – widać, jak Super Mario, po połknięciu zaczarowanego grzybka, osiąga większe gabaryty. I ten wymowny podpis pod rysunkiem: „Duże jest lepsze”. Wymowne+śmieszne=?

Sami zdecydujcie, czy takie majtkowe podarunki, nabyte specjalnie na wieczór kawalerski, sprawią frajdę Waszemu przyjacielowi. Fasonów, nadruków, zdobień i przesłań nie brak. Pytanie, czy zawarty na bieliźnie żart ma być dosadny czy bardziej subtelny…

Być jak Robin Hood!

A przynajmniej –  przez chwilę – należeć do drużyny tego, kto rabuje bogatych, a łupy swe rozdaje biednym… Jeśli choć jeden z Waszych kumpli, a zwłaszcza bohater wieczoru, który niebawem będzie składał przysięgę małżeńską swej wyśnionej Marion, marzy o wieleniu się w rolę Robin Hooda – Impreza kawalerska jest do tego dogodną okazją!

Najpierw więc zorientujcie się, gdzie w Waszej okalicy można znaleźć zaciszą strzelnicę, oferującą amatorskie strzelanie z łuku. Oczywiście – wszystko musi się odbywać pod opieką wykwalifikowanych instruktorów. Caly urok zabawy polega na posługuwaniu się białą bronią oraz na mierzeniu do tarczy, z odległości klilkudziesięciu kroków. Pamiętajcie o względach bezpieczeństwa: nie wolno celować do sienie, puszczać strzał samopas, wymachiwać łukami, szarpać kołczanami. Elegancja tegoż sportu wymaga zachowania należytych manier: wyciszenia przed oddaniem strzału, skupienia cechującego wybitnych myśliwych, a także uważnego korzystania z posiadanego osprzętu.

Składa się nań: sprężysty pręt albo listwa, związana łęczyskiem. Do tego dochodzi linka – cięciwa, łącząca oba końce pręta. Za pocisk posłużą nam strzały, opatrzone grotami. Co ważne, przed przystąpieniem do kawalerskiego treninu – łęczyska łuku muszą być wykonane z elastycznego materiału, który nie ulega odkształceniu podczas naciągania. Łuki dzielimy – między innymi – na krótkie – klasyczne, długie – angielskie, refleksyjne – złożone, azjatyckie, japońskie – wykonane z bambusa. Nim przystąpicie do ćwiczenia celności i swej łuczniczej siły, instruktor opowie Wam na pewno, jak korzystać z poziomnicy, z podpórki strzały i jak prawidłowo ustawić sylwetkę… Ech, będzie co wspominać, gdy wraz z głównym bohaterem wieczoru spotkacie się po treningu w pubie i sącząc ballantines‘a, zdecydujciecie, czy Robin Hood mógłby walczyć z szeryfem z Nottingham, gdyby wiódł życie statecznego małżonka:-) Powodzenia w zdobywaniu strzelniczych doświadczeń!

Podziękowania dla Rodziców

W czasie wesela zwykle przychodzi moment, gdy młodzi małżonkowie proszą na środek sali swoich rodziców i dziękują im za trud włożony w wychowanie oraz za pomoc przy organizacji przyjęcia. Matki i Ojcowie, wzruszeni tą chwilą, na pewno poczują się wyjątkowo, jeśli dzieci wręczą im symboliczny prezent – dar składany na ręce tych, bez których przecież nie byłoby pary młodej…

W Polsce modne są kosze z owcami i słodyczami, pięknie opakowane, przewiązane kokardą. To praktyczny, smaczny podarek. Młodzi chętnie kupują też bukiety, maskotki czy drobne sprzęty domowe, świadczące o ich więzi z rodziną, o poszanowaniu zasad, wpajanych im przez starsze pokolenie.

Pani Gabriela ze Szczawna-Zdroju, wraz z narzeczonym zakupiła dla rodziców i przyszłych teściów, nieduże malaksery, o których od dawna marzyły obie mamy. Jak zastrzegła para młoda, na tych urządzonkach można w przyszłości przygotować jedzenie dla wnuka…

Jarosław spod Wielunia, pracujący w szkolnictwie, wymyślił, że rodzice na pewno ucieszą z wiecznych piór, na których wypisano uroczystą dedykację. I rzeczywiście – obie familie z uznaniem przyjęły pióra z grawerem, obmyślonym specjalnie na ich cześć.

Magdalena z Ustki, która wyszła za mąż za zawodowego fotografa, nie miała wątpliwości, że w ten szczególny wieczór, rodzice powinni dostać albumy ze zdjęciami, ilustrującymi ich młodość, ich uroczystość ślubną, a także kolejne lata z dziećmi. Jak zapewniają goście weselni, bawiący się na nadmorskim weselu – taki prezent wycisnął łzy z oczu mam oraz teścia Magdaleny, który wprost rozszlochał się nad podarowanym mu albumem wspomnieniowym.

Irek z Małopolski długo się nie wahał i namówił swą partnerkę, by do całej sprawy podeszli pół żartem, pół serio. Ich rodzice dostali więc kwiatki, a także zabawne koszulki, na których napisano: „Obiecuję być dobrą teściową” oraz „Jako teść zawsze służę pomocą!” . Ten śmieszny akcent jest możliwy wtedy, gdy znamy poczucie humoru swoich protoplastów i wiemy, że takie upominki przyjmą z przymrużeniem oka…

T-shirt dla kawalera

To prosty pomysł na fajną pamiątkę z imprezy. Przyszły pan domu, mąż swej żony, ojciec własnych dzieci, pracownik cudzej firmy itp. będzie miał co wspominać, gdy po latach, natrafi na dnie szafy na koszulkę od wiernych kumpli.

Oczywiście, wykonanie zabawnego obrazka czy napisu na dowolnym fragmencie garderoby, można zlecić specjalistom od druków i nadruków – większa jednak frajda będzie wtedy, gdy samodzielnie wykonacie tę niespodziankę – przebierankę.

Oto nasze podpowiedzi: na białych, zwykłych (ale koniecznie w stu procentach bawełnianych!) koszulkach narysujcie zabawne skojarzenia, wypiszcie imiona wszystkich przyjaciół, odciśnijcie swoje dłonie. To swoisty gest męskiej solidarności! Można też nabazgrolić kilka przestróg dla tego, który żegna stan kawalerski: „Nie łam się! Zawsze możesz do nas wrócić…”, „powodzenia w kuchni, w garażu i w sypialni!!! jeśli nie dasz rady – zawsze mogą pomóc koledzy (:”, „KONIEC WOLNOŚCI”, „Jestem zdrowy psychicznie, a się żenię!” Itd.

W zakładach fotograficznych można też zamówić wklejanie Waszych zdjęć na materiał t-shirtów. Zabawne miny, kadry ze spotkań piwnych, znajomości z wojska lub studencka laba, uwiecznione na piersi bohatera wieczoru, doda mu animuszu tuż przed nadchodzącym, wielkim dniem… Istnieje też opcja, by zbierać podpisy na koszulce – petycji. Przyszły pan młody krąży po Rynku lub po osiedlu i prosi o dziewczyny o ostatnie komplementy na swój temat. Oczywiście, wierni koledzy asystują mu w tym zadaniu. A za każdy niezdobyty podpis, kawaler musi wypić kieliszek czegoś mocnego… Tak dla poluźnienia atmosfery, panującej na wieczorze kawalerskim.

Jeśli jednak nie macie czasu na koszulkowe impresje, wklejamy parę fotografii na gotowe t-shirty – żarty, które można nabyć i wręczyć kandydatowi na żonkosia. Coś dla biznesmena, fana damskich wdzięków, amatora piwa i piewcy minimalizmu metaforycznego. Życzymy udanego wieczoru… koszulkowego! (;

 

Wrocławskie gogo

Panowie z Dolnego Śląska, wybiła Wasza godzina! Stolica regionu zaprasza na noc niezapomnianych wrażeń. Zafundujcie przyszłemu panu młodemu takie atrakcje, by – będąc już szczęśliwym mężem szczęśliwej żony -  pamiętał też, że w przeszłości był równie szczęśliwym kawalerem i narzeczonym!

„Night Club Due” kusi niskimi cenami oraz kąpielą w jakuzzi, w towarzystwie atrakcyjnych hostess. Dla lubiących zabawy do białego rana istnieje możliwość przedłużenia oferty z wieczoru kawalerskiego na poranek kawalerów… Tylko, co powiecie później swoim partnerkom, no i – niechby nawet bardzo tolerancyjnej – przyszłej pannie młodej?

W ofercie klubu „Gogo” (lokalizacja w samym centrum miasta, w cenie biletów – parking dla gości) na plan pierwszy wysuwa się troska o zachowanie anonimowości imprezowiczów. We wnętrzu lokalu panuje miły dla oczu półcień, w tle słychać nienachalną muzykę, a wystrój wnętrza jest minimalistyczny – wszystko po to, by nie odwracać uwagi od głównych gwiazd wieczoru. Od tancerek, prezentujących swe umiejętności na nowoczesnej scenie. Nic tylko: kupić wejściówki i podziwiać show!

Wiele nocnych klubów celowo zatrudnia takie typy kobiet, których faceci unikają na co dzień, a które – ubrane w odpowiednie kostiumy – przez kilkanaście minut – spełniają męskie marzenia… W emocjach wieczoru kawalerskiego, pamiętajmy jednak, że prezentowane panie są, po prostu, w pracy, a to że spotkaliśmy je akurat we Wrocławiu może być zbiegiem okoliczności. Dziewczyny bowiem dojeżdżają do zatrudniających je lokali z odległych miejscowości, rozrzuconych po całym kraju. Trud się opłaca, bo jak wynika z nieoficjalnych badań dolnośląskich, gaża otrzymana za nocny występ pozwala im utrzymać się przez parę następnych tygodni. Nie licząc napiwków od rozochoconych klientów. Warto mieć na uwadze, że pokaz gogo, to nie czas na flirt. Tancerek strzeże ochrona lokalu, a nadmiernie wylewnych mężczyzn, szybko przywołuje się do porządku.

Które jeszcze miejsca można wybrać, by „atrakcyjnie” spędzić wieczór kawalerski? Które z lokali organizują najlepsze imprezy we Wrocławiu? „Kama” przy Kazimierza Wielkiego oferuje całonocny striptease, a „Moulin Rouge” na ulicy Szewskiej promuje erotic show i różnorodne pokazy tajemnej sztuki kuszenia. Zanim jednak zdecydujemy się na jedną z opcji, porównajmy ceny i naradźmy się z kolegami. Ile jesteśmy w stanie wydać, by uczcić wieczór kawalerski w tak temperamentnych punktach usługowo-rozrywkowych…